Dla stawiających pierwsze kroki w kuchni, aby gotowanie nie sprawiało problemu.

Poradnik

czwartek, 09 maja 2013

Jestem z racji zainteresowań i zawodu, zwolenniczką diety LCHF - Low Carb, High Fat. To coś jak paleo, czyli tłusto ale bez cukrów. Według najnowszych badań - najlepsze dla człowieka. I w końcu ukazała się publikacja z przepisami! Polecam! LCHF - Nowa Dieta Niskowęglowodanowa.

Po szczegóły odsyłam na dietdoctor.com - najlepszy i prosty blog na ten temat (prowadzony po angielsku przez szwedzkiego kardiologa).

LCHF paleo

czwartek, 20 grudnia 2012

Co prawda w tym roku Wigilia u teściów, ale i tak trzeba się solidnie przygotować. Podaję swoją propozycję menu świątecznego, a nuż kogoś zainspiruję. Szczególnie polecam sałatkę śledziową - niepozorna, ale pyszna. Nadal aktywnie poszukuję idealnego przepisu na pasztet - może chcesz się jakimś podzielić?

Wigilia:

W tym roku zrobię Sałatkę śledziową warstwową, Rybę w occie, której wcześniej nie doceniałam, Rybę po grecku, Sos chrzanowy, Sos tatarski, śledziki w śmietanie z czerwoną papryką, może klasyczną sałatkę jarzynową. Ponieważ nie ma już postu, to jeszcze Pasztet bez pieczenia, ze słodką nutą śliwek, mniam.

Na Święta:

Niezawodny jest Bogracz z fasolą, ale zastanawiam się jeszcze nad Kaczką z jabłkami - prostą i pyszną, albo z pomarańczą, Gęsią, którą zawsze chciałam zrobić na święta i kurczakiem, w świątecznej odsłonie, z owocami. Jako dodatek Buraczki z majonezem, może Sałatka z surowych buraków z gruszką albo Sałatka grecka.

czwartek, 15 marca 2012

Niedawno w "Wysokich obcasach" pojawił się artykuł o najzdrowszych, polskich produktach. I ja się pod tą listą podpisuję wszystkimi kończynami. Jedzmy pełnowartościowe produkty! Oto lista, kolejność przypadkowa:

  • jajka
  • jogurt naturalny
  • chleb żytni pełnoziarnisty
  • dzik
  • gęś
  • kasza
  • woda mineralna
  • kapusta kiszona
  • aronia
  • jabłka
  • olej rzepakowy
  • śledź
  • szpinak

Gęś

Dodatkowo polecam gorąco książkę pod mało zachęcającym dla miłośnika zbilansowanego jedzenia tytułem "Superdieta Rx, czyli 14 najzdrowszych produktów". Mimo dziwnej okładki, to poparta badaniami naukowymi publikacja lekarza Stevena G. Pratta, dzięki której dowiedziałam się o jedzeniu wielu ciekawych i ważnych rzeczy. Oto lista, w nawiasie podane przez autora zamienniki o podobnej wartości odżywczej), kolejność również przypadkowa:

  • dziki łosoś (do kupienia nawet w Biedronce; zamienniki to tuńczyk, halibut, sardynki, śledzie, pstrąg, okoń morski, ostrygi, małże)
  • fasola (ciecierzyca, soczewica, groszek zielony, groszek cukrowy i inne rośliny strączkowe)
  • borówki (czerwone winogrona, żurawina, jeżyny, truskawki, porzeczki, wiśnie, czereśnie i inne owoce jagodowe)
  • pomarańcze (cytryny, grejpfruty, mandarynki, limonki)
  • dynia (marchew, dynia butternut, słodkie ziemniaki, pomarańczowa papryka)
  • soja (tofu, mleko sojowe, nasiona soi, orzechy sojowe, edamame, tempek, miso)
  • szpinak (jarmuż, botwina, liście rzepy i gorczycy, kapusta chińska i pekińska, sałata rzymska, pomarańczowa papryka)
  • brokuły (brukselka, kapusta, jarmuż, rzepa, kalafior, kapusta chińska, botwina)
  • płatki owsiane (kiełki pszenne, mielone siemię lniane, brązowy ryż, mąka żytnia, proso, orkisz, amarantus, komosa ryżowa, kukurydza, dziki ryż)
  • herbata
  • jogurt (kefir)
  • pomidory (arbuz, grejpfrut, persymona, papaja, guawa)
  • indyk pierś (ewentualnie pierś kurczaka)
  • orzechy włoskie (migdały, pistacje, sezam, orzeszki ziemne, nasiona dyni i słonecznika, orzechy macadamia, laskowe, cashew)

Listy w wielu punktach się pokrywają. Smacznego!

P.S. W sprawie dzika...


wtorek, 12 kwietnia 2011

Widelcem? Dwoma widelcami? Łyżkami? NIe! Najlepszym przyrządem do tego celu jest taka oto łyżka:

łyżka do spaghetti

11:47, jessicarabbit , Poradnik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 grudnia 2010

Bierzemy jajko w jedną,  solidny nóż w drugą rękę i zdecydowanym ruchem uderzamy ostrzem. Powinno powstać proste pęknięcie. Odkładamy nóz i palcami ostrożnie rozchylamy skorupkę, przechyloną tak, żeby żółtko nie wypadło. Białko sobie spływa po skorupce do podstawionego naczynia, a my delikatnie przekładamy żółtko z połówki skorupki do drugiej. Aż całe białko wyleci. Gotowe.

00:43, jessicarabbit , Poradnik
Link Komentarze (3) »
sobota, 27 listopada 2010

Kostki rosołowe to najgorsze zło kulinarne. Są ohydne, przesolone i zupełnie bezwartościowe. Prawda jest jednak taka, że gotując często i w pośpiechu, ciężko jest je czymś zastąpić w roli szklanki bulionu jako dodatek do dania, bo absolutnie nigdy nie robimy zupy na kostkach! Oczywiście najlepiej byłoby nagotować aromatycznego rosołku na kurze z łąki i marchewce z grządki,  odparować i pomrozić w porcjach. Komu to się przypomni i wykona - gratuluję zapału - kiedyś w końcu też tak zrobię. Póki co pozostają kostki.

Jak złagodzić tą niewybaczalną profanację sztuki kuchennej? Można kupić przyzwoitą w smaku kostkę, za jaką uważam produkt Winiar o obniżonej zawartości soli:

Druga opcja to oferta z półki ze zdrową żywnością. Eko-kostka lub w proszku. Ujdzie.


I jakoś sobie poradziliśmy...

 

01:14, jessicarabbit , Poradnik
Link Komentarze (3) »
sobota, 05 czerwca 2010

Nigdy mi się to nie zdarza, ale pilnowałam domu teściowej, a że los jest złośliwy... W każdym razie się udało.

  1. Zalej garnek wodą, wrzuć kostkę proszku do zmywarki lub nasyp proszku. Podobno zwykły do prania też działa.
  2. Gotuj pół godziny.
  3. Wyszoruj cifem ile się da, potem zostaw z wodą z cifem na jak najdłużej (ja trzymałam 2 godziny) i mozolnie doszoruj.
  4. Powodzenia.
10:57, jessicarabbit , Poradnik
Link Komentarze (6) »
wtorek, 08 grudnia 2009

Przede wszystkim trzeba kupić przyzwoity makaron bez jaj. Taki, który się nie rozgotuje w 5 minut. Tanie i dobre podobno są w Lidlu (zasłyszane, sprawdzę, obiecuję), firmowane przez Tesco się nadają, Lubella jest dobra, wszystkie włoskie. Z polskimi bywa różnie,  lubią się skluskować. Polecam Primo Gusto z marketów.

  1. Zagotowujemy wodę w sporym nadmiarze (żeby makaron po wsypaniu nie wystawał), solimy wodę (łyżeczka na paczkę) i dodajemy łyżkę oleju/oliwy, żeby się nie sklejał i ładnie błyszczał (rada Antonio Carluccio).
  2. Wsypujemy makaron gdy woda wrze. Jeżeli to nitki spaghetti (nie mieszczą się w garze), skręcamy je tak, jak robiło się pokrzywkę w podstawówce, wtedy po umieszczeniu na środku garnka ładnie rozłożą się równomiernie po jego obwodzie. Zmniejszamy gaz, żeby woda nie wykipiała, ale musi lekko bulgotać.
  3. Gotujemy, czasem mieszając, 5 minut i próbujemy - kluska ma być jędrna,  prawie twarda. Jeżeli jest za twarda (czuć surowiznę) czekamy jeszcze minutkę, dwie, no trzy. 10 minut to maksymalny czas. Jeżeli kluski są cieniutkie, np. nitki, cienkie spaghetti, gotują się szybciej.
  4. Odlewamy wodę z garnka albo wylewamy całą zawartość na cedzak.
  5. Nie zalewamy zimną wodą! Wtedy sos nie będzie chciał się czepić kluski. Poza tym większość przepisów wymaga mieszania sosów z gorącym makaronem, który automatycznie ma podgrzać sos. Czasem w spaghetti carbonara tak ścinają się jajka - bez gotowania.
  6. Teraz najlepiej wrzucić makaron do naczynia z sosem (bolońskim czy jakimkolwiek innym) i mieszamy. Po włosku sos powinien oklejać kluski, czyli danie to głównie makaron,  a sos to smak i aromat. Dlatego ważne są dobre i świeże składniki, szczególnie zioła. Makaron pływający w sosie to jest zupa ;)
21:31, jessicarabbit , Poradnik
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 16 listopada 2009

-Oczywiście, jeżeli gotujesz ;)

Noże: 3 noże to podstawa. Duży nóż z szerokim ostrzem, mały nożyk do obierania i krojenia warzyw oraz ząbkowany nóż do chleba. Najważniejsze, żeby były ostre jak brzytwa - to niesamowicie ułatwia pracę i skraca ją o połowę. Dlatego warto tez mieć ostrzałkę do noży.

Deska do krojenia - wielka, gruba, drewniana decha, żeby się nie przesuwała i nie kończyła w nieodpowiednim momencie. Do tego ze 2 mniejsze, byle nie szklane, bo są śliskie i niepraktyczne.

Patelnie - 3 sztuki albo 2 i wok. Wszystkie teflonowe. Duża patelnia, dosyć głęboka do przygotowywania wszystkiego. Mniejsza na podsmażenie cebulki albo np. na podgrzanie szpinaku. Trzecia sztuka to wielka patelnia albo wok - ostatnio niezastąpiony dla mnie przedmiot. Można przygotować w nim tzw. potrawy jednogarnkowe jak gulasze nie wymagające długiego duszenia (brak pokrywki) i wszelkie wschodnie potrawy z warzyw i makaronu. Świetny też do robienia włoskich sosów - ale to już moja inwencja , może by mnie zawodowcy zbesztali ;)

Obieraczka do warzyw - super rzecz, musi być porządna i ostra. Ja lubię taką z ostrzem równoległym do rączki, ale niektórzy polecają te z ostrzem prostopadłym - mi to jakoś nie leży w dłoni. Miałam ostatnio bardzo dobrą Tupperware, ale wrzuciłam z obierkami do kosza na śmieci... nie pierwszy raz i za karę używam tępej cholernicy. Wam ją jednak polecam ;) Tą Tupperware.

Miski - 3 różnej wielkości z tworzywa sztucznego lub metalowe z miarką, jedną wielką do mieszania sałat i innych kapust, zagniatania ciasta itp.

Mikser/malakser/blender - jak zwał tak zwał. Niezbędne końcówki - z nożem, do mieszania, do ubijania i do tarcia warzyw też jest fajna, choć te tarte ręcznie smakują nieziemsko  (to taka złośliwość przyrody, chyba).

Wielki gar - jak w przepisie na bogracz. Wielki gar z grubym dnem (nie przypala i trzyma temperaturę) jest bardzo praktyczny, bo wszystko się w nim mieści - po prostu. Gulasz, zupa, bigosik, ryba po grecku i golonka dla teścia. A jak zostanie zamroź w dużej zamrażarce - też przydatnym urządzeniu.

Tarka - porządna ostra tarka. Przy byle jakiej znienawidzisz warzywa, bo surówkę będziesz przygotowywać pół godziny, a pewnie jeszcze stracisz palce. Najważniejsza jest z dużymi okami i ostatnio używam też plasterkującej części (tej, z której korzystały babcie robiąc mizerię z rozciapcianych ogórków). Trze się też ser i skórkę z cytryny.

Jest jeszcze kilka rzeczy, o których przypomniał mi NIESTETY Jamie Oliver w swojej książce "Gotuj z Oliverem". Nie mam ich, ale to chwilowe niedopatrzenie ;) Są to:

Szczypce - świetne do chwytania rzeczy na patelni i w garze; nie polecam grubych z tworzywa, bo nie chcą "wejść" pod kotlet na patelni, najlepiej metalowe z silikonowymi końcówkami albo nawet drewniane od górala ;)

Wirówka do sałaty - taka plastikowa, wrzucasz, kręcisz i osuszasz sałatę;

Moździerz - do tworzenia mieszanek ziół i przypraw, bo świeże są najlepsze!

Mam jeszcze coś z jego poradnika, mianowicie kuchenkę gazową. Najprostszą, ale dobrej marki. Po prostu uważam, że nie da się ustawiać płyty elektrycznej tak precyzyjnie jak gazu.

Co do piekarnika już nie byłabym taka pewna (mam gazowy , bo chciałam robić pizze w megatemperaturze, na co elektryczny nie pozwala), czasami nie trzyma temperatury i zakalec gotowy, a ziemniaki niedopieczone - może to wina dostaw gazu,  ale to już osobny temat. Zamierzam w takim razie zainwestować w termometr do pieca.

A piec najlepiej dwukomorowy... A kuchenkę pięciopalnikową... Ech ;)

 

13:02, jessicarabbit , Poradnik
Link Komentarze (2) »
wtorek, 03 listopada 2009

Niestety, dobre awokado zazwyczaj jest drogie,  kosztuje około 6-7 PLN. Z tańszymi różnie bywa, na początku lepiej nie ryzykować, bo zanim nam dojrzeje, pewnie się zepsuje.

Dojrzałe awokado jest miękkie. Można jednak kupić zupełnie twarde i w ciągu 2-3 dni na parapecie na pewno nam dojrzeje. Wystarczy, ,że tylko troszkę daje się nacisnąć.

Najlepiej rozgryźć je tak:

  • przekrajamy na pół
  • uderzamy ostrzem noża w pestkę,  żeby się lekko wbił

  • wyjmujemy pestkę z wpbitym nożem
  • nacinamy miąższ nożykiem wzdłuż
  • wydrążamy miąższ łyżeczką

Nie szkodzi, ,że jest niesymetrycznie, ma się trochę mazać - w końcu to źródło zdrowych tłuszczy. Polecam do sałatki greckiej i innych tego typu, guacamole (dressing z kuchni meksykańskiej do grilla na przykład) i na chleb z pomidorem i solą.

Pycha!

12:12, jessicarabbit , Poradnik
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 października 2009

Wystarczy maczać nóż w zimnej wodzie. Ciech - woda - ciach -woda - ciach.

To naprawdę działa!



12:35, jessicarabbit , Poradnik
Link Komentarze (3) »

Kategorycznie zabraniam jedzenia pangi. Utrudni to nieco życie kucharza - panga ma zwarte, smaczne i przede wszystkim - nie śmierdzące podczas smażenia tusze - pełna jest za to trucizn wszelakich. Nie mówiąc o metodach hodowli. Odradzam!


 


12:18, jessicarabbit , Poradnik
Link Komentarze (19) »
Dodatki na bloga